Samo przeprowadzanie testów A/B nie zwiększy Twojej sprzedaży.

Prawdziwa wartość leży w tym, co robisz po teście, a z tym, jak pokazują dane, mamy ogromny problem. Aż 27% marketerów deklaruje, że nie wprowadziło żadnych zmian w komunikacji po przeprowadzeniu testu A/B.
Dlaczego to tak kosztowny błąd?
- Kreacja to połowa sukcesu.
Według danych Nielsena to właśnie kreacja odpowiada za niemal połowę (aż 47%) udziału w efektywności i kontrybucji sprzedaży Twojego produktu. - Czasem test A/B wykazuje, że kreacja, w którą nikt nie wierzył (np. brzydka, prosta grafika), konwertuje lepiej niż dopieszczony projekt, nad którym team siedział tydzień. Trudno nam pogodzić się z porażką własnej intuicji, więc ignorujemy wynik i zostajemy przy „ładniejszej” opcji.
- Testuj elementy, nie całe światy.
Testy A/B to najtańsza forma poznania klienta, ale tylko wtedy, gdy sprawdzasz jeden konkretny element (np. nagłówek vs nagłówek). - Zwycięzca nie jest wieczny.
Pamiętaj o monitorowaniu tzw. zmęczenia materiału reklamowego. Kreacja, która wygrywa w tym miesiącu, za kwartał może już całkowicie stracić swoją skuteczność.
Rekomendacja:
Zacznij od audytu. Sprawdź, czy w Twoich obecnych kampaniach masz rzetelne dane w podziale na konkretne kreacje, a nie tylko na całe zestawy reklam. Wprowadź żelazną zasadę – każdy zakończony test A/B musi skutkować albo natychmiastowym wyłączeniem gorszej kreacji, albo adaptacją zwycięskich elementów do kolejnych kampanii. Schowaj intuicję do kieszeni i zaufaj liczbom.
#DataPoweredCuriosityDriven